jeszcze inaczej przedstawiała się sprawa chłopów. Ta najliczniejsza Slasa społeczna, ży-jąc z natury rzeczy w niewielkich skupiskach, nie mogła stanowić jednolitej siły. Chłopi nale-żeli do zamkniętych układów społecznych w ob¬rębie jednej wsi lub najbliższego sąsiedztwa obejmującego parafię, klucz dóbr czy w naj-lepszym przypadku terytorium stanowiące la-tyfundium jednego właściciela (w odróżnieniu od szlachty i mieszczan na ogół nie podróżowali po kraju). Obszar owego zamkniętego mikrou¬kładu społecznego pokrywał się przeważnie z rynkiem lokalnym, którego ośrodkiem było miasteczko. Im bardziej jednak w XVII wieku chłop pogrążał się w gospodarce naturalnej, im mniej wytwarzał towarów rynkowych, a tym samym mniej zaopatrywał się w wyroby produkowane przez rzemiosło i dostarczane przez kupca, tym bardziej kurczył się zasięg terytorialny układu społecznego, w którym żył. Badania nad świadomością społeczną chło-pów w XVII wieku i stopniem jej rozwoju nie są zaawansowane, co w dużym stopniu wynika z nikłości bazy źródłowej. Wiemy wszelako, że istotną rolę odgrywała tu świadomość religijna. Rozwój kultu lokalnych świętych, czy też posz-czególnych obrazów, odbywające się w związku z tym odpusty, pielgrzymki itp. imprezy reli¬gijne przyczyniały się w jakimś stopniu do for¬mowania się więzi ponadsąsiedzkich, wykracza¬jących poza ramy niewielkiego terytorium. Szczególne znaczenie miały tu kulty świętych ogólnopolskich, jak Św. Wojciecha, ŚW. Stani¬sława czy też kult jasnogórskiego obrazu Matki Boskiej. Stosunek ogółu chłopów do państwa był — jak należy przypuszczać — oparty jedynie na świadomości istnienia króla, najwyższego świeckiego pana na ziemi. Z działalnością pań¬stwa na co dzień chłop poza królewszczyznami spotykał się rzadko, ale przecież wpajano mu świadomość istnienia tego samego hierarchicz-nego porządku na ziemi i w zaświatach. Jeśli więc czuł się w pełni uzależniony od własnego pana, to równocześnie rozumiał zapewne, że ten z kolei podlega w jakiejś przynajmniej mierze władzy królewskiej. Supliki chłopskie, adreso-wane do monarchy, liczne skargi na działalność wojska, na nadużycia starostów — wszystko zdaje się potwierdzać tę tezę. Jeżeli jednak chłop czuł więzi z poddanymi tego samego pa-na, to równocześnie musiał mieć poczucie przy-należności do szerszego układu społecznego, którego ogniwem nadrzędnym był król.
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
