Procesy integracyjne

Danie dnia

Natomiast gdy całość i integralność pań-stwowości polskiej wydawała się zagrożona, Gdańsk świecił przykładem wierności Rzeczy-pospolitej. Tak było w czasie najazdu szwedz-kiego w latach 1655—1660, tak było w okre¬sie elekcji Leszczyńskiego w roku 1733 i 1734, tak wreszcie było i w dobie rozbiorów. Mieszczaństwo Gdańska, podobnie zresztą jak i innych miast Prus Królewskich, poprzez branie udziału w sejmikach swej ziemi, ucze-stniczenie w życiu publicznym, stałe kontakty handlowe i kulturalne ze szlachtą polską czuło się bardziej związane ze społeczeństwem Rze-czypospolitej niż ze swoimi współwyznawcami z Brandenburgii czy innych krajów niemiec¬kich mówiącymi tym samym co one językiem. Odmienność jednak położenia miast Prus Kró-lewskich, najzamożniejszych, najbardziej roz-winiętych w porównaniu z innymi ośrodkami miejskimi powodowała, że mieszczaństwo pol-skie nie mogło odegrać tej roli, jaką odegrało francuskie bądź angielskie w procesie centrali-zacji politycznej kraju oraz integracji społecz¬nej i narodowej. Jak dalece występowały różnice między zespoleniem wewnętrznym szlachty i miesz-czaństwa świadczy fakt, że na przykład w Ka-mieńcu Podolskim, ważnym ośrodku handlo-wym, działały w XVII wieku trzy odrębne sa-morządy miejskie: ruski, polski i ormiański. Wszystkie trzy grupy narodowościowe miesz-kańców Kamieńca, mimo iż na ogół zgodnie współżyły, silnie odczuwały odrębność tak na-rodowościową, jak wyznaniową. Podobne roz-bicie wewnątrzstsnowe byłoby wśród szlachty nie do pomyślenia.

Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972